Cześć, to znowu ja. Pieprzona marzycielka. Mam cichą nadzieję, że się stęskniliście za mną.c: No jak nie, to trudno.
Przepraszam was bardzo za tą trzy miesięczną zawiechę. Serio, przepraszam. Nie miałam kompletnie czasu na jakiekolwiek pisanie. Wena też mnie opuściła. Niestety, zdarza się.
Serdecznie chciałabym podziękować dawnej Mortician's Daughter, a dzisiejszej Darii Coma. Dziękuję kochana. <3 Nikomu nic nie mówiłam, ale Daria bardzo pomagała mi przy pisaniu, dawała wsparcie. No cóż, ja opuściłam opowiadanie, zerwałyśmy kontakt i wszystko stanęło w miejscu. Na szczęście nasze drogi znów się spotkały i postanowiłyśmy, że na nowo zajmiemy się tym "fanfiction".
Na dziś o reaktywacji to wszystko. Oczywiście zasady pozostają takie same "CZYTASZ - KOMENTUJESZ. I każde zażalenie proszę kierować w komentarzach."
Rozdział pojawi się niebawem. Może nawet jutro, bądź we wtorek. Zobaczymy jak się wyrobię z nauką, a Daria z postem na http://yfydggtdtgdgdgd.blogspot.com/.
Pozdrawiam, buziaki. :*